Szczęśliwy koniec smutnej historii czyli „Znachor”

Jak to zazwyczaj bywa, udane życie zawodowe nie idzie w parze ze szczęściem prywatnym. Podobnie jest w historii Antoniego Kosiby, czy też raczej Rafała Wilczura. Książka Znachor, bo to ona opowiada historię mężczyzny, to opowieść o miłości, nieszczęściu i chęci niesienia pomocy.

Kiedy życie rozpada się na kawałki

Wydawać by się mogło, że chirurg Rafał Wilczur ma w życiu wszystko, czego można by pragnąć. Dobra praca, respekt wśród kolegów, piękna żona i urocza córeczka. Niestety, któregoś dnia małżonka porzuca go dla kochanka i – co gorsza – zabiera ze sobą oczko w głowie ojca: malutką Marysię.

Zrozpaczony Wilczur topi swój smutek w alkoholu. Podczas jednego ze spacerów w stanie upojenia, zostaje pobity i obrabowany, a w wyniku odniesionych obrażeń – kompletnie traci wspomnienia. Rozpoczyna się jego tułaczka i próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości.

Narodziny Antoniego Kosiby

W akcie desperacji, mężczyzna kradnie z policyjnego komisariatu akta i przejmuje tożsamość. Od tego momentu przedstawia się innym jako Antoni Kosiba i zamieszkuje u jednego z wiejskich gospodarzy.

Rozpoczyna swą znachorską działalność, pomagając ludziom najlepiej jak umie. Ratuje nawet swą córkę – choć o tym nie wie. Niestety, jego działalność bardzo drażni lokalnego lekarza, który ostatecznie podaje Kosibę do sądu o działalność bez uprawnień. W sądzie, mężczyzna zostaje rozpoznany przez dawnego kolegę  – również lekarza. Jego historia kończy się szczęśliwie, a całość na tyle porwała czytelników, że doczekała się kontynuacji.

Comments are closed.